Temat: Frank szwajcarski

Frankowicze. Jakubiak: koszty wynikające zwrotu spreadów są istotne  Pieniądze

  • Raty kredytów frankowych mogą wzrosnąć do rekordowego poziomu
  • Złe wieści gwoli frankowiczów. Oprocentowanie najwyższe od czterech lat
  • Coraz w mniejszym stopniu kredytów we frankach
  • Prawie trzy lata bez ustawy w sprawie frankowiczów. "Chciałbym, by w październiku wówczas przeszło"
  • Przegląd prasy. Frankowiczom trudno wygrać z bankami

Prezydencki projekt dotyczący zwrotu spreadów nie rozwiązuje zasadniczego problemu wynikającego wraz z kredytów walutowych, generuje jednakże istotne koszty dla układu bankowego - uważa przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak.

- Plan ustawy spreadowej niczego nie rozwiązuje, a jednocześnie generuje koszty dla systemu bankowego. To istotna kwota - powiedział w piątek przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak. Zastrzegł, że ocena projektu zostanie wysłana do Sejmu, co ma nastąpić wkrótce.

- Każdy miliard zatrzymany w systemie bankowym i zwiększający tej fundusze własne daje sposobność wygenerowania co najmniej jedenastu miliardów złotych kredytu a mianowicie powiedział. Przyznał, że co prawda bankom nie brakuje kasy na akcję kredytową, niemniej - jego zdaniem a mianowicie być może lepiej ów pieniądze zużyć w inny sposób, niż na przełom spreadów.

- Tymże bardziej, że nie doświadczamy problemu spłacalności kredytów frankowych. Raty są nadal znacznie niższe niż dla najwyższych rat kredytów złotowych - dodał.

Konsekwencje

Ratunek na rzecz frankowiczów jest coraz bardziej. "Bardzo nam zależy"

Pytany, czy projekt może stanowić groźny dla systemu bankowego szef KNF zaznaczył, hdy trzeba mieć na uwadze, iż "to jest uderzenie jednorazowe w wynik finansowy”.

- W 1 roku to oczywiście spowoduje, że wynik banków spadnie. W kilku bankach może to oznaczać "przeciągnięcie" dzięki stratę. Strata oznacza przymus przygotowania programu naprawczego, jakie możliwości z kolei powoduje, hdy bank będzie zwolniony wraz z podatku od instytucji skarbowych i do budżetu wpłynie mniej środków - mówił.

Wyjaśnił, że groźby upadku banków jednak nie ma. - To nie istnieją takie kwoty, które spowodują, że banki się przewrócą. Ale projekt nie rozwiązuje zasadniczego problemu, który polega na tym, że wszelkie osłabienie złotego powoduje, iż kwota zadłużenia rośnie. Wraz z tego punktu widzenia tenże projekt nie rozwiązuje niczego - podkreślił.

W czwartek rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz poinformował, że wyliczenia KNF co do prezydenckiego projektu, zakładającego zwrot spreadów frankowiczom były już dokonane i w najbliższym czasie zostaną przekazane do Sejmu.

Także w komunikacie z ostatniego, wtorkowego posiedzenia KNF znalazła się informacja, że komitet zapoznała się z informacją na temat "skutków ustawy o zasadach zwrotu wybranych należności wynikających z ugód kredytu i pożyczki".

Pierwsze czytanie

W pod koniec lata projekt ten, zakładający zwrot frankowiczom spreadów, złożyła przy Sejmie Kancelaria Prezydenta. Kancelaria szacowała wówczas, że wydatki tej operacji dla banków wyniosą 3, 6-4 mld zł.

Ze strony internetowej Sejmu wynika, że w pierwszej kolejności czytanie prezydenckiego projektu odbędzie się na posiedzeniu, które rozpocznie się 19 października. Niedawno Przemysław Bryksa spośród Kancelarii Prezydenta, który koordynował prace nad tym projektem, mówił, że twórcy pomysłu liczą, iż pierwsze czytanie w Sejmie odbędzie się jeszcze w październiku.

Zapewniał zarazem, że prezydent w tej chwili nie zaakceptować dokonuje żadnych korekt po swoim projekcie, choć o ile w toku prac parlamentarnych pojawią się trafne baczności do jakichś artykułów, nie można wykluczyć, że prezydent gryzie uwzględni, akceptując poprawki bądź nawet poprzez autopoprawkę.

Projekt prezydenta

Co ze wsparciem dla frankowiczów? KNF wkrótce przedstawi opinię

Prezydencki plan ma obejmować umowy pożyczki zawarte od 1 lipca 2000 roku do wejścia w życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 roku). Dotyczyć ma konsumentów, a także te osoby prowadzące aktywność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami.

Zwracane mają być spready pobierane w wysokości wyższej niż dopuszczalna. Za taką będzie uznana sytuacja, gdy np. bank naliczając spread ustalał kurs, różniący się więcej niźli o 0, 5 proc. od kursu kupna/sprzedaży waluty, określanego przez NBP. Spready będą zwracane od pożyczki w wysokości maksymalnie do 350 tys. zł na wybraną osobę. Mają być zwracane nawet wtedy, gdy umowa kredytu wygasła, została wygłoszona lub kredyt został spłacony.

Konsumenci będą mieli pół roku od wejścia w życie ustawy dzięki złożenie wniosku w agencji bankowej o wysokość naliczanego spreadu. Banki będą musiały im odpowiedzieć podczas 30 dzionki. Potem kredytobiorcy będą posiadali rok na złożenie morału o zwrot spreadu. Profity z tytułu odzyskanego spreadu byłyby zwolnione z podatku dochodowego. W projekcie ustawy ocenia się, że koszta zwrotu spreadów wyniosą 3, 6-4, 0 mld złotych.

Obliczenia NBP

W refleksji przesłanej do prezydenckiego planu Narodowy Bank Polski oszacował jednak, że koszty użycia projektu mogą być chociażby ponad dwa razy lepsze. Uznał, że poza bliskim zwrotem spreadów dla odbiorców banki poniosłyby dodatkowo koszty operacyjne, zaangażowania pracowników jak i również zmian operacyjnych.

Wątpliwości NBP budził też środek wyznaczania wartości zwrotu spreadów, która została wyznaczona w obcej walucie, a nie przy złotych. W ocenie NBP nie istnieje także uzasadnienia dla naliczenia połowy odsetek ustawowych od kwoty zwrotu spreadów, a wątpliwości budzi strategia określenia spreadu "referencyjnego", więcej niż który nadwyżkę bank musi zwrócić klientowi.

Posłowie zajmą się kredytami frankowymi

Jednak NBP, jakim sposobem powiedział jego prezes Adam Glapiński, "podtrzymuje swój dobroczynny stosunek odnośnie idei prezydenckiej ustawy dotyczącej kredytów walutowych i popiera projekt. Uwagi NBP do projektu posiadają charakter techniczny, a priorytetem NBP jest, aby wydatek dla banków nie był nadmierny".

Frankowicze krytykują

Projekt natomiast negatywnie oceniał Związek Banków Polskich, szacując, że koszt wdrożenia ustawy w zaproponowanej wersji, w zależności od wysokości aplikowanych spreadów, wyniesie 7, 7-14 mld zł.

Z innych pozycji prezydencki projekt krytykują frankowicze, skupieni metrów. in. w Stowarzyszeniu "Stop Bankowemu Bezprawiu" gdyż być może zamykać prawo do dalszych roszczeń oraz zawiera zapisy, które mogą być uznane za niekonstytucyjne.

W połowie marca Komisja Przeglądu Finansowego negatywnie oceniła poprzedni prezydencki projekt ustawy.

Czym jest RRSO. Prawdziwe koszty pożyczki
bGKN: chcemy włączyć 500 do zdolności czynszowej przy Miejscu zamieszkania plus  Pieniądze

BGKN: chcemy włączyć 500 do zdolności czynszowej przy Miejscu zamieszkania plus Pieniądze

Planujemy włączyć 500 oraz do oceny zdolności czynszowej najemców mieszkań realizowanych w zakresie pilotażu Mieszkania plus - powiedział wiceprezes Bank Osoby prywatne Krajowego Nieruchomości Włodzimierz Stasiak. Jego zdaniem, to stały strumień…

Czytać......