Temat: Motoryzacja

Genewa Motor Show 2016. 5 nowości, które musisz posiadać wiedzę  Tech

  • Duży gest w autosalonach. Te modele wybierano najczęściej
  • Zmiany przy egzaminach na prawo przejażdżki. Jest propozycja ministerstwa
  • GDDKiA zrywa umowy z Włochami. Mieli budować fragmenty A1 i S3
  • Surowe kary za cofanie licznika. Prezydent podpisał ustawę
  • Z Trójmiasta do granicy z Państwem czeskim w pięć godzin. Jest umowa na ostatni wydział A1

Największe po tej części świata motoryzacyjne wydarzenie już za nami. 86. wystawa Genewa International Motor Show przyniosła kilka wspaniałych modeli, które wkrótce pojawią się na grono drogach. Prezentujemy pięć najlepszych premiery z tego święta fanów aut.

Przez blisko dwa tygodnie motoryzacyjnej fiesty pokazano ponad 85 debiutów światowych i niedaleko 30 europejskich. Tych więcej i mniej ciekawych.

1. "Cesarz dróg"

Bugatti Chiron - ta premiera była wyczekiwana od dawna. Auto budzi ciekawość wraz ze względu na cenę i parametry. Ale chyba najwięcej pytań dotyczących nowego samochody ze stajni francuskiego producenta, pojawiało się w następstwie tego, bądź dorówna swojemu poprzednikowi. Zaś Veyron zawiesił poprzeczkę wysoce.

Brytyjczycy chcą być liderami. Autonomiczne samochodu wyjadą na drogi zbyt 4 lata

Wydaje się jednak, że Chiron stanął na wysokości zadania. Tej 1500 KM, 1600 Nm maksymalnego momentu obrotowego i mniej niż 2, pięć sekundy do pierwszej dziesiątki, deklasuje nie tylko Veyrona ale i całą resztkę świata motoryzacji. O szybkość maksymalną, zostawiającą w tak wiele bolidy Formuły 1, zadba 8 litrowy i 16 cylindrowy silnik w układzie W. Auto ważące bez 5 kilogramów 2 tony, rozpędzi się do 200 km/h w niewiele przeszło 6 sekund, a 300 km/h "pęknie" już po 13 z małym haczykiem. Prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 440 kilku km/h w trosce o opony, które specjalnie dla Chirona zaprojektowała firma Michelin. Komplet ogumienia dla nieznanego bolidu ma kosztować nieomal tyle, co dwa egzemplarze samochodu roku 2016 przy podstawowej wersji. Gdyby szczęśliwemu właścicielowi Chirona przyszło do odwiedzenia głowy przetestować V max nowego nabytku, musi nie zapominać, żeby nie podróżować wraz z prędkością powyżej 400 km/h zbyt długo. Opony warte 100 tys. zł zetrą się po kilkunastu minutach takiej jazdy.

Jednak nabierając pod uwagę cenę samochodu, opony dla Chirona mimo wszystko kosztują zaledwie 1 proc. jego wartości. Komplet umiarkowanej klasy opon do Opla Astry V kosztuje w porządku 2 tys. zł, to znaczy już cztery proc. koszty auta.

500 egzemplarzy nowego pogromcy dróg ma zostać wyprodukowane w partiach po 100 rocznie. Koszt jednego to około dziesięciu mln zł.

2. Coś dla Bonda

Źródło: materiały prasowe GTC4Lusso

Inną ciekawą premierą było auto, którym prawdopodobnie jeździłby James Bond, gdyby był Włochem. Gdyby Al Capone, prowadził swoją aktywność w obecnych czasach, pewnie wybrałby ten samochód. Przemowa o Ferrari GTC4 Lusso.

Wizualnie, samochód zwany przez niektórych następcą modelu FF, jest połączeniem wytworności zamkniętej w nadwoziu wariantu shooting-brake (będącego kanonem w czasach amerykańskiej prohibicji) oraz futurystycznych kształtów rodem z komiksów Marvel'a.

Mechanicznie, nowy bolid z Maranello jest znacznie bardziej dookreślony. Silnik to klasyka sądzi technicznej producenta spod znaku czarnego rumaka i majstersztyk włoskiej inżynierii. 12-cylindrowa, wolnossąca jednostka napędowa w układzie widlastym generuje 690 KM jak i również prawie 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Ponad sześć litrów pojemności skokowej rozpędzi ważące 1790 kg wóz do setki w skromniej niż 3, 5 sekundy. Cała ta potęga wnika na wszystkie cztery koła za pośrednictwem wymyślnego przekazania napędu, zgoła innego od klasycznych 4x4. Inżynierowie Ferrari opracowali napęd 4RM EVO, ważący połowę tego, jak klasyczne układy 4WD. Dodatkową korzyścią takiego rozwiązania wydaje się być znacznie obniżenie środka ciężkości. Niestety nie można posiadać wszystkiego. Kosztem redukcji wagi i lepszej przyczepności ma możliwość się okazać narowistość GTC4Lusso, o ile prowadzenie auta zostanie podobne do jego poprzednika - Ferrari FF. Poprawione systemy rozdzielające moc, umieją przenieść do 90 proc. całej siły napędowej w jedno tylko, zewnętrzne pierścień przednie, w trakcie pokonywania ostrego zakrętu. Zupełną nowością dla Ferrari jest tylna oś skrętna, która dodatkowo ma poprawić zwrotność i prowadzenie auta w łukach.

3. Nowość wraz z Modeny

Źródło: materialy prasowe Maserati Levante

Pozostając w orbicie włoskich dzieł sztuki motoryzacyjnej nie sposób nie wspomnieć o przełomowym dla producenta wraz z Modeny modelu Levante.

Maserati długo broniło się przed wejściem w segment SUV i ostatecznie poległo w 2016. Pierwsze postępowanie do uterenowionej osobówki Włosi pokazali pod nazwą Kubang już w 2003 r. na targach w Detroit. Mnóstwo było wówczas głosów o wizerunkowym samobójstwie jak i również Maserati na dobre 8 lat odpuściło przymiarki do odwiedzenia segmentu SUV. Trudno jednak wygrać z niemal wszechmogącą, niewidzialną ręką rynku, zaś ta od kilku lat chełpi właśnie samochody osobowo-terenowe. Żeby nie wypaść pomijając nawias opłacalności produkcji, Maserati dołączyło do najlepiej prosperującego rynku w Europie. Wytwarzanie Levante rozpoczęła się pod koniec stycznia 2016 r., dzięki czemu Włosi potrafili z czystym sumieniem przedstawić model, jako seryjny.

Pod maską znajdziemy dobrze znany z Quatroporte napęd w wersji 350 jak i również 450 konnej. Trzylitrowa V-ka jest podwójnie doładowana i w słabszej wersji rozpędzi do setki 2109 kg dzieła sztuki w obłe sześć sekund. W obydwu wersjach, 500 lub 560 Nm momentu obrotowego trafi na wszystkie cztery koła za pośrednictwem 8 stopniowej skrzyni biegów. Mocniejszy Levante, sprint do pierwszej dziesiątki zakończy w 5, 3 sek, co okupi prawdopodobnie większym spalaniem, niż dane przez producenta 10, dziewięć l w cyklu mieszanym. Słabsza wersja ma się zadowolić 10, 7 l/100 km. Dla bardziej przejętych losem topniejących lodowców Maserati przewidziało jednostkę wysokoprężną o takiej samej pojemności jak i również układzie cylindrów.

Levante diesel waży prawie stu kg więcej oraz wyprodukuje 600 Nm maksymalnego chwili obrotowego i prawie 275 KM. Do setki rozpędzi się w niecałe siedmiu sek i średnio skonsumuje 7, 2 litra oleju napędowego na 100 kilometrów.

4. Kolejna perełka

Źródło: mat. prasowe Infiniti Q60

Kolejna perełka z Genewy produkowana jest na innym kontynencie, należy do zupełnie innego segmentu, a jedyne co spaja ją z Levante, wówczas 3 litrowy silnik przy układzie V o sześcdziesięciu stopniach rozchylenia rzędów. Mnóstwo producentów ma swoje segmenty samochodów premium. Toyota wydaje się być dumna z Lexusa, Honda z Acury, Mercedes z przejętego 10 lat wstecz AMG. Z kolei Nissan szczyci się Infiniti. Natomiast w Genewie pokazał, iż faktycznie ma czym.

Zaprezentował m. in. schemat Q60 o linii nadwozia wyrażającej charakter auta, to znaczy połączenie mocy i elegancji. Sylwetka auta nawiązuje do odwiedzenia dobrze wykształconych mięśni, zachowując jednocześnie smukłą i zgrabną sylwetkę. Jak przystało w sportowe Coupe, mocy mu nie brakuje. W palecie znajdziemy 3 wersje silnikowe. Najmocniejsza, przy 6400 obr/min, wyprodukuje 405 KM. Słabsza 305. Maksymalny moment obrotowy, odpowiednio 475 i czterysta Nm, dostępny jest, jak na przykład na V-kę przystało, w szerokim zakresie obrotów (1600 - 5200). Nie ciężko się domyślić, że setka koni więcej w niemalże identycznej konstrukcji, udało się osiągnąć dzięki różnicy po doładowaniu. Jednak nie w ordynarnym podniesieniu ciśnienia powinno się szukać przyczyny. Za trzydziestu proc. więcej mocy odpowiada optyczny czujnik prędkości obrotowej turbo sprężarki, dzięki jakiemu możliwe stało się osiągnięcie wysokich wartości, nawet 240 000 obr. /min. Jakim sposobem zapowiada producent, dzięki danymi prędkościom i zoptymalizowanej geometrii łopatek udało się w dużym stopniu zminimalizować tzw. turbodziurę tuż przy jednoczesnej poprawie wydajności paliwowej.

W 8 minut z Bratysławy do Wiednia. Futurystyczny Hyperloop wkracza do Europy

Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że do odwiedzenia regulacji temperatury powietrza doładowania, zastosowano układ chłodzenia cieczą. Dzięki lepszej wymianie ciepłej intercoolera, możliwe jest wtłoczenie większych ilości atmosofery ziemskiej, przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej temperatury, a co zbyt tym idzie, gęstości powietrza. Efektem końcowym takich rozwiązań jest bardziej płynny wejście do większej mocy jak i również momentu obrotowego.

Trzecia możliwość silnikowa to wysokoprężny, pewnie oszczędny, dwulitrowy i 208-konny motor.

Q60 dzierży być wyposażone w układ kierowniczy nowej generacji a mianowicie tzw. Direct Adaptive Steering, który będzie zapewniał doskonałe czucie kierownicy oraz kompletną gamę informacji zwrotnych z drogi.

Nie wiemy jeszcze dokładnych danych odnośnie przyspieszenia, spalania i innych drogowych parametrów. Na tę chwilę nowe sportowe coupe od Infiniti jest w toku intensywnych egzaminów jak i również procedur homologacyjnych. Pierwsze egzemplarze trafią do testów na drodze w czerwcu tego roku kalendarzowego. Do klientów w październiku.

5. Wkracza innowacja

Źródło: teslamotors. com Tak wygląda nowy samochód Tesli Motors - Model X

Napędy hybrydowe i elektryczne stają się coraz bardziej obecne w motoryzacji dnia codziennego. Podczas gdy w dowolnej części świata zapytać o samochód wraz z takim napędem, prawdopodobnie wymieni Teslę na pierwszym obszarze.

Powołana do egzystencji w 2003 roku spółka od początku swojego istnienia stawiała sobie za podstawowy cel, by dowieźć auta elektryczne pod strzechy. I chociaż wysokie ceny do niej modeli w dalszym przeciągu stoją temu na trasie, to wciąż rosnące cyfry sprzedaży świadczą, że Tesla zmierza prosto do zamiarze.

W nowym Schemacie X, kalifornijskiego wytwórcy, miejsca jest pod dostatkiem. Fabrykant podaje, że wnętrze dzięki trzech rzędach siedzeń komfortowo przyjmie "7 osób + rzeczy". Wygodny dostęp do odwiedzenia środka zapewniają otwierane do góry drzwi. Dzięki założonym w nich sześciu czujnikom, pełen zakres ruchu realny jest nawet na zatłoczonym parkingu, w miejscu pośród wąsko zaparkowanymi samochodami. Wystarczy zaledwie 30, 5 cm od stojącego równolegle samochody, by swobodnie podnieść skrzydła i uzyskać dostęp do odwiedzenia przestronnego wnętrza.

Chowana kierownica, wyświetlacz dzięki całą szybę. Tak dzierży wyglądać samochód przyszłości

Aerodynamiczne kształty pomagają osiągnąć zacny zasięg u przedstawiciela napędu, wciąż przegrywającego w naszej kwestii z silnikami spalinowymi. Dzięki współczynnikowi oporu powietrza rzędu 0, 24 Cx (gdzie płaska ściana ma wartość 1, 5 natomiast samoloty między 0, 03 a 0, 05), Wzór X plasuje się przy czołówce aut. Niewielkie opłaty mocy, powodowane o dwadzieścia proc. lepszymi parametrami aerodynamicznymi, niż następny w naszej rywalizacji SUV, pozwalają świeżej Tesli przejechać nawet 413 km na jednym ładowaniu. Skoro już przy źródle energii jesteśmy, warto wspomnieć, że zamocowane w podłodze baterie nie tylko zaopatrują silniki oraz instalację elektryczną w prąd, ale również obniżają środek ciężkości, za sprawą czemu prawdopodobieństwo dachowania Schemacie X jest dwukrotnie mniejsze, niż w jakimkolwiek innym SUV-ie. Dodatkową funkcją baterii jest wzmocnienie konstrukcji w uderzenia boczne. Własne próby zderzeniowe Tesli dały najwyższe rezultaty w każdej spośród badanych kategorii. To pierwszy SUV, któremu udało się osiągnąć maksymalną punktację. Wraz z niecierpliwością czekamy na crashtesty w wykonaniu Euro NCAP, trochę bliższe sercu mieszkańca Starego Kontynentu i znacznie bardziej dla niego jasne.

Nie bez powodu producent ośmiela się nazywać swego elektrycznego SUV-a najszybszym samochodem w segmencie. W najmocniejszej wersji P90D współpracujące nawzajem dwa silniki, zamontowane po jednym na każdej osi, dostarczają łącznie aż 771 KM. Przedni motor zapewnia 193 kW (262 KM) mocy, tylni aż 375 kW (509 KM). Wspólnie potrafią rozpędzić prawie dwa, 5 tony elektroniki i aluminiowego nadwozia do imponującej, jak na SUV-a, szybkości maksymalnej prawie 250 km/h. Sprint 0-100 km/h absorbuje Modelowi X niewiele przeszło 3, 2 s.

Każde hamowanie doładowuje 90-cio lub 70 kWh akumulatory. Za wszystko to z gwarancją na 4 okres lub 50 000 mil oraz 8 lat na baterie wraz z napędem, trzeba sporo zapłacić. Podstawowa wersja to wydatek rzędu 135 000 USD. Zbyt topową zapłacimy 144 000 USD. Wysokie koszty kupna będą się jednak zwracać z każdym przejechanym kilometrem. A cena Modelu X w porównaniu do kolejnego najszybszego SUV-a wcale odrzucić jest taka wysoka. Bentley Bentayga kosztuje od 130 000 funtów wzwyż jak i również do setki rozpędzi się w niewiele ponad cztery sek. Porównując koszty przejechania 24 000 km, Brytyjczyk wypada blado przy elektrycznym konkurencie. Ten pierwszy, wg danych producenta w cyklu mieszanym spali 13, 1 l/100km i dystans 2000 km miesięcznie będzie jego właściciela w Polsce kosztował 1061 zł, co rocznie da wynik 12 733 tys. zł, o ile nie będzie jeździł tylko po mieście. Gdyby naprawdę było, roczny koszt paliwa to już 18 468 zł.

Właściciel "tankujący" Model X w RWE, przy cenie pół złotego za kilowatogodzinę, przejedzie tenże sam dystans za 2 880 zł. Nawet gdyby poruszał się w jedynie w cyklu miejskim.

Co z tankowaniem?

Problemem dla właściciela oryginalnej Tesli w Polsce ma możliwość się okazać czas ładowania takiego auta. Cykl pełnego nabicia baterii to kilkanaście godzin. W tych realiach mieszkańcowi Krakowa trudno samemu wyobrazić podróż Modelem X nad nasze polskie morze. Tesla znalazła na wówczas sposób. Tzw. Supercharger, wówczas stacja ładowania, która kilkunastokrotnie skraca czas ładowania. Dla porównania, po półgodzinnym ładowaniu w klasycznej stacji spośród prądem o 30 amperach natężenia, Model X przejedzie 16 km. W filtrów o 40A natężenia obecnie 22, 5 km. Supercharger, w tym samym czasie, naładuje akumulatory dzięki 273, 5 kilometra.

Budzanowski: wniosek o arbitraż wraz z Gazpromem jest słuszny
dodatek MEGA do przeglądarki Chrome. Eksperci ostrzegają przed wirusem  Tech

Dodatek MEGA do przeglądarki Chrome. Eksperci ostrzegają przed wirusem Tech

Eksperci z firmy Eset ostrzegają przed kolejną próbą kradzieży danych internautów. Teraz hakerzy do oszustwa wykorzystali popularne rozszerzenie do wyszukiwarki internetowej, które zainfekowali wirusem. Złośliwy dodatek monitorował wszelkie witryny, które…

Czytać......
deloitte padło ofiarą cyberprzestępców  Tech

Deloitte padło ofiarą cyberprzestępców Tech

Firma konsultingowa Deloitte padła ofiarą cyberataku. W skutek włamania przestępcy weszli po posiadanie wrażliwych danych, po tym prywatnych maili klientów giganta. Firma oświadczyła, że skutki włamania dotknęły "tylko nielicznych klientów". Polski zespół…

Czytać......
był szef Volkswagena nadal uzyskuje milionową pensję  Tech

Był szef Volkswagena nadal uzyskuje milionową pensję Tech

Media: Volkswagen może mieć następujące problemy. Nowe ustalenia w sprawie afery spalinowej Szef Audi aresztowany Były szef Volkswagena może mieć kolejne problemy Zaskakujące wyniki niemieckiego giganta. Mimo afery dieslowej Skandal…

Czytać......
brytyjskie firmy czipują pracowników. Wydaje się głośny sprzeciw  Tech

Brytyjskie firmy czipują pracowników. Wydaje się głośny sprzeciw Tech

Największa organizacja zrzeszająca przedsiębiorców oraz główny związek zawodowy w Wielkiej Brytanii biją na alarm. Trapi ich perspektywa wszczepiania pracownikom czipów pod skórę. Jak czytamy w "The Guardian", produkująca mikroczipy brytyjska…

Czytać......
bitcoin i kryptowaluty - rozmowa z Lechem Wilczyńskim  Tech

Bitcoin i kryptowaluty - rozmowa z Lechem Wilczyńskim Tech

Przegląd prasy. Skarbówka zabiera się za handlujących bitcoinami Najpotężniejsi chcą dostosowania kryptowalut. "Mogą stanowić doniosłe ryzyko" Kryptowaluty gwałtownie gubią na wartości Jaki będzie 2018 rok w gospodarce? Sprawdź prognozy Udany…

Czytać......