App Store - spada cyfra pobrań aplikacji w oddziale Apple’a

Liczba pobrań z App Store – sklepu Apple’a z aplikacjami – zmalała po raz pierwszy od co najmniej czterech lat, a możliwe, że po raz 1-wszy zupełnie. Za nowe dane odpowiada Katy Huberty z banku inwestycyjnego Morgan Stanley. – Po raz pierwszy od co najmniej pierwszego kwartału 2015 roku (od tamtej pory zbieramy dane), liczba pobrań podczas kwartału spadła o 5 proc. rdr – napisała odbiorcom w ostatnim komunikacie, do którego udało się dotrzeć Business Insiderowi.

Nie tylko liczba pobrań produktów spada. Jeffrey Kvaal jak i również jego zespół z przedsiębiorstwa Nomura prognozują, że liczba sprzedanych iPhone’ów w pierwszym kwartale 2019 roku ma możliwość spaść nawet o 20 proc.

Nowe wiadomości muszą potencjalnie niepokojące gwoli Apple’a. Kierownictwo firmy posiadało ostatnio nadzieję, że spadek sprzedaży urządzeń zostanie zrównoważony przez wzrost sprzedaży usług, w tym aplikacji w App Store.

Prezes Apple Tim Cook powiedział inwestorom w listopadzie 2018 r., że firma przestanie dostarczać dane dotyczące sprzedaży urządzeń. Posunięcie to interpretowano w charakterze próbę odwrócenia uwagi od czasu skali spadku sprzedaży iPhone'ów. Nowsze modele telefonów Apple’a mają coraz wyższe ceny, a rynek osiągnął nieomal 100 proc. nasycenia.

Zamiast tego, firma chce, aby inwestorzy patrzyli na całkowite przychody, które wywołują poszczególne działy firmy. Zgodnie z założeniem firmy, pomimo że sprzedaż nowych iPhone’ów spada, to całkowita ilość iPhone’ów używaniu będzie ciągle wzrastać. Tak długo, jakim sposobem firma będzie mogła sprzedawać tym klientom więcej produkcji filmowych, muzyki czy aplikacji, to Apple może nadal wzmagać przychody.

Spadek liczby pobieranych aplikacji nie wspiera jednak w potwierdzeniu tej teorii.

Co spośród wzrostem przychodów przy spadku liczby pobrań

Huberty z optymizmem patrzy jednak na Apple’a, ponieważ suma przychodów z usług i aplikacji stale rośnie w wypadku firmy. Ocenia, że w wypadku kursu AAPL można mówić o "przeważeniu" (w takim przypadku wypatruje się, że kurs akcji będzie zachowywał się świetnie od indeksu szerokiego branży – przyp red. ). – Przychody netto z jednego pobrania, wskaźnik kosztów konsumpcyjnych, wzrósł o 21 proc. rdr, co świadczy wzrost z 14 proc. rdr z grudniowego kwartału – napisała Huberty.

– Choć spadek liczby pobrań powinien być obserwowany przez inwestorów, niekoniecznie wskazuje on na trendy w korzystaniu przez konsumentów spośród aplikacji, ponieważ przychody netto z App Store są bardziej skorelowane z wydatkami na jedno pobranie (wynikającymi z zakupów wewnątrz samych aplikacji) niż z nieugiętym poziomem pobrań. Przyspieszenie przyrostu wydatków na pobranie po tym kwartale pokazuje naszej firmie, że zaangażowanie klientów w sytuacji aplikacji pozostaje zdrowe – dodała.

Huberty zaznacza jednak, że tempo przyrostu przychodów z App Store spada. – Według informacji Sensor Tower szacowany dochód netto App Store po marcu wyniósł 3, 7 mld dol., co znaczy wzrost o 15 proc. rdr, czyli spadek na temat 1 punkt procentowy w stosunku do skorygowanego przyrostu w grudniowym kwartale, gdy wyniósł on 16 proc. rdr – napisała.

Co dzieje się z bazą 900 milionów iPhone'ów?

Analitycy debatują ostatnio dzięki temat możliwości bazy użytkowników Apple’a. Luca Maestri, dyrektor ds. finansowych firmy, ujawnił ostatnio, że obecnie na ziemi w aktywnym użyciu wydaje się 900 milionów iPhone'ów – najwięcej w historii.

Wcześniej, analitycy, tacy jakim sposobem Timothy Arcuri z Cowena (obecnie w UBS), uważali, że baza stworzy "supercykl" nabywców nowych iPhone'ów. Kiedy ich telefony zaczną się starzeć, znaczna część wraz z tej bazy będzie chiała kupić nowe modele.

Ale supercykl klientów nigdy odrzucić powstał.

Ostatnio analitycy, jak Jim Suva i Asiya Merchant z Citi czy Toni Sacconaghi Jr z Bernsteina, argumentowali, hdy istniejąca baza szkodzi świeżej sprzedaży. Konsumenci zostają przy swoich iPhone'ach nawet przez trzy lub cztery okres i nie odczuwają potrzeby zmiany przy wprowadzeniu każdego nowego modelu. To przynosi szkody sprzedaży nowych urządzeń.

Może to również zaszkodzić sprzedaży usług. Analityk Wamsi Mohan i jego skład z Bank of America Merrill Lynch argumentowali w listopadzie 2018 roku, że istniejąca baza nie nabywa nowych telefonów z dobrego powodu. Mniej zamożni jednostki są bardziej świadomi wartości i nie mogą samemu zagwarantować ciągłe płacenie zbytnio nowsze iPhone’y. Oznacza to też, że będą także wydawać mniej na aplikacje komputerowe.

Były analityk Deutsche Bank Sherri Scribner po 2017 r. zaznaczył, hdy baza została tak masywna, że prawdopodobnie zbliża się do osiągnięcia pułapu. Przy tym miesiącu Arcuri wraz z UBS wysunął podobny argument. Jego zdaniem zn 900 milionów urządzeń, wzrost listy zbliża się do zera procent.

HSBC obniża weryfikację Apple’a do "redukuj"

To odrzucić jedyni analitycy, którzy łagodnie podchodzą do strategii usług Apple’a. Firma zaprezentowała w ostatnim czasie usługę Apple TV+ oraz kartę płatniczą - oba elementy, które mogłyby pozostać zaliczone do kategorii "usług". W odpowiedzi analityk HSBC Erwan Rambourg 10 kwietnia obniżył wartość akcji do odwiedzenia "redukuj".

– 1 z podstawowych pytań odnoszących się usług jest "czy pozostaną one zachęcać więcej konsumentów do stania się frakcją ekosystemu Apple’a". I ta krótka odpowiedź brzmi "nie" – napisał klientom. Zaznaczał, że "istnieje dla wymienionych wiele alternatyw, czy to w grach (bardzo zatłoczona przestrzeń), bankowości lub internetowe na żądanie (Netflix jak i również inni)".

– Podchodzimy do usług o sporo ostrożniej, niż powinny wówczas sugerować liczby – dodał.

> > > Ten artykuł pojawił się oryginalnie w DWUPŁCIOWY Prime.